Odwołanie od decyzji Ministra Finansów

Autor: admin Kwiecień 7, 2010 3:23

Polska Federacja Pokera Sportowego

Polska Federacja Pokera Sportowego

Polska Federacja Pokera Sportowego złożyła odwołanie od decyzji Ministra Finansów z dnia 16 marca 2010 r. która w dalszym ciągutraktuje pokera jako grę losową:

W trybie art. 221 OP niniejszym w całości zaskarżamy decyzję z 16 marca 2010 r. w sprawie stwierdzenia, że gra w karty – poker (Texas Hold’em) jest grą losową.

Decyzji zarzucamy naruszenie :

1) art. 2 ust. 6 w zw. z art. 2 ust. 1 pkt 5 ustawy o grach losowych poprzez błędną interpretację,

2) art. 120-122 OP poprzez pominięcie i uchylenie się od postępowania w sprawie i oparcie rozstrzygnięcia o z góry ustaloną koncepcję i pominięcie istoty i regulaminu gry – poker sportowy (Texas Hold’em),

3) art. 181 OP poprzez nieuwzględnienie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczności istotne dla sprawy,

4) art. 200 par. 1 OP wobec nieudzielania terminu do ustosunkowania się wnioskodawcy do zebranego materiału w sprawie,

5) art. 210 par. 1 pkt 7 OP poprzez brak uzasadnienia prawnego, a jedynie odwołanie się do zapisu art. 2 ust. 1 pkt 5 ustawy o grach losowych z pominięciem art. 2 ust. 6 tej ustawy.

Na podstawie art. 226 par. 1 OP wnoszę o uwzględnienie odwołania w całości i wydanie nowej decyzji zmieniającej zaskarżoną decyzję poprzez uwzględnienie wniosku lub ewentualnie o uchylenie zaskarżonej decyzji i gruntowne przeprowadzenie postępowania dowodowego.

UZASADNIENIE

Minister Finansów powołał się na art. 2 ust. 6 ustawy o grach losowych [dalej UGH], ale nie doczytał tego przepisu do końca. Stąd zapewne błędna interpretacja art. 2 ust. 1 pkt 5 tej ustawy.

Minister właściwy do spraw finansów publicznych rozstrzyga, w drodze decyzji, czy gra lub zakład posiadające cechy wymienione w ust. 1-5 są grą losową, zakładem wzajemnym albo grą na automacie w rozumieniu ustawy.

Pominięcie w rozstrzygnięciu słowa „cechy” doprowadziło Ministra do wniosku, że każda gra losowa wymieniona z nazwy własnej w art. 2 ust. 1 UGH jest grą losową, a postępowanie dowodowe jest zbędne. Ustawodawca nie zapisał, że wszelkie gry losowe, w tym poker i inne są zakazane.

Dowodem jest teza zawarta w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji „jest on związany katalogiem gier nazwanych i wymienionych w art. 2 ust. 1” i tych nie może uznać za gry nielosowe, ale może tak uczynić z każdą inną.

W ten sposób Minister zawęził treść ustawodawstwa nie bacząc na zapisy ustawy.

Skoro w ustawie odwołano się do pojęcia „cechy” oznacza to wskazanie na rodzajowość gier losowych i obowiązek zbadania, czy opis i zasady gry zawartej we wniosku Federacji Pokera Sportowego odpowiadają cechom pokera.

Takich ustaleń Minister nie poczynił, gdyż uznał je za zbędne, bo wnioskowana gra ma w swojej nazwie „poker”. To było wystarczające do rozpoznania wniosku odmownie.

Otóż poker sportowy (Texas Hold’em) nie jest pokerem tradycyjnym. Gry te odróżnia kilka elementów, w tym jeden szczególny w postaci elementu umiejętności. Ale tych elementów Minister już nie badał uznając zbędność dalszych działań i wzbudzania tym samym zaufania do państwa i jego przedstawicieli.

Zupełnie zbędne i sprzeczne z logiką uzasadnienia jest przywołanie dwóch orzeczeń sądów administracyjnych. Po pierwsze sprawa nie była tożsama, a w Polsce nie obowiązuje prawo precedensowe, a ponadto skoro postępowanie nie wymagało ustalania kwestii „losowości” gry, a jedynie sprawdzenie w katalogu art. 2 ust. 1 UGH.

Gdyby pójść takim torem myślenia to powinny zostać za grę losową uznane i brydż (rozdanie kart, jako element losowy) i piłka nożna (sędzia, jako element losowy). Nikt dzisiaj nie ma wątpliwości, że jest inaczej.


Paweł Abramczuk



Prezes Polskiej Federacji Pokera Sportowego

 

Kategoria: wnaszejsprawie

31 komentarzy

  1. Michał Michał mówi:

    Pod koniec zeszłego tygodnia grałem w pokera w jednym z klubów. Tam dowiedziałem się o ostatniej inicjatywie Pana Krzysztofa. Moim zdaniem to najlepszy pomysł marketingowy jaki w obecnej sytuacji prawnej w Polsce można by wymyśleć. Jedyne co Krzysztof jednak osiągnął, to uśmiechy w przedziale od politowania do drwiny z przewagą tej ostatniej. W zasadzie nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że wcześniej wszystkich sobie zraził :)

    Jeśli chodzi o moje osobiste wrażenia z pokera internetowego to wnioski mam bardzo podobne do tych jego. Swego czasu byłem mocno zaangażowany, podpiąłem do jednego pokerroomu kilkunastu moich kumpli. Wszyscy potracili kasę. Nadal przyznają się do mnie, ale temat pokera jest już tabu.
    Ja sam nie pamiętam już kiedy ostatnio coś wygrałem, pomijając fakt, że cały czas mam sporo szans i w turniejach dochodzę nawet często dość daleko. Co z tego, gdy są to wyłącznie groszówki i najczęściej nawet tam szanse kończą się przed stołem finałowym. Średnio na dziesięć pól płatnych mam jeden stół finałowy, a gram głównie turnieje na 180 i 360 graczy :) A ta h..joza zaczęła się, gdy zacząłem krytykować…

    Pamiętam jak na swoim forum Krzysztof pisał, że może być dla pokera albo koszmarem, albo super kreatorem. Analizując to co wymyślił od strony pozytywnej to jest to absolutnie zaje..iste i czapki z głów. Niestety wsłuchując się w głos środowiska, można jedynie stwierdzić, że pozostała mu droga koszmaru… :) Mając swoje własne coraz bardziej negatywne emocje do pokera internetowego mam więc dla Krzysztofa następujące rady:

    Zabieranie się do krytyki pokera internetowego w Polsce to zabieranie się do tematu od dupy strony. Nie ma sensu. U nas będą grali tak jak w całej Unii.
    Bezprzecznym talentem Pana Krzysztofa jest umiejętność używania argumentów w piśmie :)
    Proponuję wybrać sobie od 150 do 200 największych agencji medialnych w Europie. Gazety, telewizja i radio. Artykuły muszą być pisane z różnej perspektywy. Muszą zawierać sporo argumentów wyglądających maksymalnie obiektywnie i być tłumaczone co najmniej na angielski, niemiecki i francuski. Oprócz mediów adresatem muszą być również eurodeputowani. To oni tworzą w Unii prawo i od nich będzie zależała delegalizacja pokera.

    Akcja powinna trwać minimum pół roku i artykuły muszą ukazywać się co najmniej kilka razy w miesiącu. Po tym okresie, każdy na dźwięk słowa poker będzie odczuwał głębokie obrzydzenie. Jeśli w takich okolicznościach pojawi się choćby cień dowodu, że poker internetowy nie jest rzetelny eurodeputowani choćby w obawie o to aby nie być posądzonym o wspieranie hazardowej mafii uwalą pokera :)

    Żeby coś zbudować, trzeba mieć albo kupę kasy, albo świetny pomysł i wsparcie otoczenia. Tego Pan Krzysztof nie ma.
    Żeby roz -pip- alać wystarczy inteligencja i umiejętność argumentacji, a tej z tego co czytałem na jego blogu ma sporo. Nic wprawdzie na takiej akcji nie zarobi, ale świadomość odegrania się na całej branży… Bezcenne… :)

  2. Johnetta Johnetta mówi:

    I bow down hmulby in the presence of such greatness.

  3. sewowpvxy sewowpvxy mówi:

    MzeCyz cvfcqnrmjpwd

  4. Shirl Shirl mówi:

    Thank God! Someone with brains spekas!

  5. dyktator dyktator mówi:

    Najpierw podszywał się pod Krzysztofa Perza, spalony na forach postanowił zmienić skórę na Przemysław Abramski,nadal sieje propagandę. Człowieku ludzie grający w pokera to ludzie o dużym IQ, potrafią wywąchać twoje intrygi, przestań tracić czas.

  6. dyktator dyktator mówi:

    Warto na drugi raz podawać źródła informacji, bez tego nie ma dyskusji.

  7. dyktator dyktator mówi:

    Przemysławie pieprzenie o Szopenie.Skąd firma wie że gracz A grając np. all, to gracz B go sprawdzi, a na river dojdzie mu ta brakująca karta na która miał 2% szans? Czy firmy umieją ustawiać nasz graczy jak mamy grać? Tak pewnie mogło by być gdyby firmy miały pewność że każde zagranie będzie sprawdzane do końca, albo licytacja kończyła się na flopie, albo gralibyśmy z botami.

  8. Przemysław Przemysław mówi:

    Delegalizacja pokera internetowego w ramach Unii Europejskiej.

    Czarny piątek pokera w Unii Europejskiej pokazał prawdziwe oblicze branży, która jeszcze niedawno miała aspiracje do zostania członkiem MKOL-u.

    Nieoficjalne źródła sugerują, iż atak na największe internetowe pokerroomy miał dość intrygujące oblicze nieoficjalne. Według międzynarodowych ekspertów od ponad roku analizujących internetowego pokera, tasowanie kart w największych nawet pokerroomach ma bardzo niewiele wspólnego z losowością. W chwili obecnej w zasadzie wszystkie obecne na rynku pokerroomy stosują systemy wspomagające biznes za pomocą manipulacji statystycznej. Tłumacząc to na język zrozumiały dla normalnego zjadacza chleba, gracze ustawiani są w tak zwanych kolejkach. Każdy gracz ma „swój” limit szczęścia, oraz „swojego” pecha. O ile limit szczęścia jest krótki, pozwala jednak często wygrać wielokrotność posiadanego kapitału, to w każdym przypadku po tym krótkim okresie następuje okres pecha, lub jak określają to niektórzy eksperci „linia zderzeniowa”, która trwa najczęściej do czasu utraty przez gracza całego kapitału. Ten system trudno udowodnić, dlatego administracja amerykańska zdecydowała się na atak od tyłu…

    Jedynie niewielka grupka graczy na każdym rynku lokalnym zarabia w miarę stale i to Ci gracze stanowią tak zwanych naganiaczy dla wszystkich pozostałych. Poker internetowy nie ma nic wspólnego z umiejętnościami. Główną zasadą obowiązującą we wszystkich pokerroomach jest ta, aby kapitał na okrągło przepływał od jednych graczy do innych, tak aby jak najmniejsza liczba graczy decydowała się na wypłatę. Ta strategia zapewnia każdej firmie maksymalizację zysku pochodzącego z prowizji i wszystkie firmy obecne na rynku bezwzględnie z tej zasady korzystają.

    Wnioski płynące z obecnej sytuacji są dość oczywiste, choć nie do końca proste. Po pierwsze poker internetowy musi zostać zdelegalizowany w całej Unii Europejskiej i musi na poziomie technicznym zostać potraktowany tak, jak jakiś czas temu została potraktowana walka z pedofilią. Czyli zakaz musi obowiązywać na poziomie dostawcy internetu. Inaczej delegalizacja pokera będzie fikcją. Z drugiej strony władza w demokratycznym kraju nie może pozbawiać setek tysięcy ludzi możliwości czerpania przyjemności z gry, która prowadzona w sposób uczciwy taką przyjemność może oferować. Do tego w każdym kraju Unii Europejskiej pojawiła się grupa ludzi, która z pokera uczyniła sobie sposób na życie. Polska jest w tej chwili jedynym krajem, który w swych restrykcjach zatracił poczucie rzeczywistości. Nie można bowiem równocześnie likwidować pokera internetowego nie dając nic w zamian.

    Jedynym miejscem zapewniającym prowadzenie gry w sposób uczciwy są kasyna, dlatego środowisko musi zmaksymalizować swoje siły, aby doprowadzić do powrotu pokera do kasyn. Poker w internecie jest już całkowicie skazany na wymarcie. Atmosfera wokół tej gry w całej Unii jest już taka, że jej pełna delegalizacja – niestety słuszna – jest wyłącznie kwestią najbliższych kilku – kilkunastu miesięcy.

    Przemysław Abramski

  9. waldek waldek mówi:

    Poker, który jest grą pomiędzy graczami, na której organizator zarabia niezależnie od tego, który z graczy wygra i który to organizator nie ma ekonomicznego związku z tym żadnego ekonomicznego interesu, by wpływać na przebieg gry. Działania takie, w przypadku ich wykrycia, skończyłyby się natychmiastowym upadkiem firmy.

  10. waldek waldek mówi:

    A ja mam znajomości w Animal Planet.

  11. Krzysztof.perz Krzysztof.perz mówi:

    Pisałem już wielokrotnie, że statystyki dziś dostępne ZUPEŁNIE nic nie mówią, co więcej mogą służyć dowolnej manipulacji.

    Już kilkanaście tygodni temu zaproponowałem środowiskowi pokerowemu wyzwanie, ale wyłącznie w obecności niezależnych mediów, w którym mogę udowodnić, że statystyki te to ściema.

    A w obecności niezależnych mediów, bo wystarczy wejśćna forum pokerstrategy.com aby zobaczyć jak te stado wilczków próbuje - nieudolnie zresztą - rozszarpać mnie na strzępy… :)

    Podtrzymuję wyzwanie.
    Załatwcie to z TVN-em, rozwalicie mnie tam na strzępy i reklamę sobie zrobicie nie lada. :)

  12. Przemek Przemek mówi:

    Krzysiek na forum pokerstrategy.com podzielił się swoimi statystykami z PTR. Niestety one krzyczą: HAZARDZISTA!!

  13. Przemek Przemek mówi:

    Krzysiek to nie spisek. Po prostu nie umiesz grać. Na pokerstrategy zarzuciłeś użytkownikom, że nie operujesz jakimiś wymyślnymi słówkami, bo Ci to niepotrzebne. Tu nie chodzi o słówkach, ale o terminologię, która zapewnia Ci zrozumienie gry. Ciężko pobić takie stawki jak nawet NL10 bez znajomości EV, pot odds, implied odds i reverse implied odds. Nie analizujesz swojej gry i myślisz, że zawsze masz rację. Masz leaki w swojej grze. Nawet gdybyś był solidnym graczem to też mógłbyś przegrywać, bo tysiąc rąk to nie jest żadna próbka. Większość graczy może od tak rozegrać 1k w dzień. Nie trzymasz się BRM i chcesz wygrywać? Poker to inwestycja a nie zabawa dla hazardzistów. Przypominam Ci, że to strona pokertoniehazard.pl a nie pokertohazardbawmysiedalej.pl. Twoje wypowiedzi nie pomagają wizerunkowi pokerzystów.

    Powodzenia w Twojej osobistej vendecie

  14. waldek waldek mówi:

    Pierwsze dowody, a później pisz, inaczej ktoś kiedyś może ci posądzić o pomówienia, a to dużo kłopotów. Wiele jest nie sprawiedliwości w dzisiejszym świecie, wystarczy skorzystać z sieci carrefour i nabrać się na pseudo promocje. Myślisz że mi lekko się pracuje za 1300 zł? kiedy lekarze w tej samej firmie zarabiają uwierz 10-15 razy więcej. Co do pokeroomów ja na ich warunki się godzę, pewnie inni NIE, dlatego nie grają, tobie też tak radzę, radzę też nie wypisuj rzeczy na których nie masz dowodów.

    Spece od zabezpieczeń znowu winią użytkowników. Ksiądz mówi, że jestem grzesznikiem, Tusk mówi, że za dużo zarabiam, żona mówi, że Beckham szybciej biega, Apple mówi, że źle telefon trzymam, internet mówi, że nie mogę nosić sandałów i skarpetek, Chip mówi, że jestem złodziejem, sąsiadka ryja piłuje, ze jej ciepłą wodę zabieram (wcale nie jestem Hardcorem!), Jehowi mówią, ze jestem w błędzie, telewizor wrzeszczy, że muszę wziąć kredyt do końca życia …
    Wszyscy k***a mają rację tylko nie ja! Minigun by się przydał.

  15. Krzysztof Perz Krzysztof Perz mówi:

    Ze względu na chamstwo i inwektywy, jakie w dużej ilości sąw wątku na pokerstrategy, pozwolę sobie powrzucać co ciekawsze argumenty tutaj i na moim blogu.

    http://pl.pokerstrategy.com/forum/thread.php?postid=1036933#post1036933

    I mój ostatni wpis:

    Już chciałem sobie odpuścić dalszą polemikę, ale jak przystało na “elokwentnego kretyna”, trudno mi to zrobić, jak widzę taki napór inwektyw i chamstwa.

    Ponieważ argumentów mi nie brakuje, mogę tak stopniowo wrzucać ich więcej i więcej. Jak tylko sobie drodzy koledzy życzą. Zgaduje, iż Wasza frustracja będzie jedynie potęgować kolejnymi inwektywami i tak będziemy sobie ten wątek ciągnąć przez kolejne trzy miesiące…

    Zacznimy od kręcenia softu. Po co to robić, jak pokerroomy mają TAAAKĄ kasę… Otóż powód jest prosty. Kręcenie softu to podstawowy warunek owej kasy. Poker internetowy tym różni się od prawdziwego pokera, że zakres informacji dostępnych dla gracza jest bardzo ograniczony. Nie ma całej psychologicznej otoczki. Poker to gra na pieniądze i psychologia, umiejętność czytania gracza jest kluczowa. Już widzę, jak koledzy zaczną mi udowadniać, że w internecie można to robić tak samo, jak w realu. Z niecierpliwością czekam wręcz na tych z multitablingu. Jak to ich geniusz pozwala im grać na piętnastu stołach i równocześnie czytać innych graczy… No, ale dlatego wygrywają. Są geniuszami i taki mały knopek jak ja po prostu tego zapewne nie rozumie…

    Kręcenie softu jest podstawą sukcesu Pokerstarsa. Dopiero, gdy poprzez kręcenie softu zaczęli promować graczy grających na wielu stołach na raz, zaczął się prawdziwy wyścig. Tylko, że nie ma to już wiele wspólnego z prawdziwym pokerem. Tych modyfikacji, które polegają na zderzeniach (patrz mój blog) nie da się wykryć dzisiaj obowiązującą statystyką. Dlatego pokerroomy czują się w pełni bezpieczne.

    Podobnie działa to w przypadku znanych osób. Dając im wygrać, pokerroomy stymulują zwiększone zainteresowanie pokerem. Nie ma lepszej metody na to, niż wrzucić pokerka to jakiegoś filmu, albo teledysku.
    Teksty w stylu, że wystarczy mieć znany nick aby to osiągnąć są dość debilne, bo w kwestii who is who, nie ma lepiej poinformowanej firmy, niż hazardowe.

  16. waldek waldek mówi:

    Moim skromnym zdaniem Krzysztof zacznij walczyć z lotto, bo to jest dopiero patologia, mój kolega w pracy przegrywa wszystkie lewe zarobione pieniądze, zamiast kupić coś dzieciom.

    Wszystkie zakłady totalizatora sportowego są grami o ujemnej wartości oczekiwanej, tzn. że w długim okresie każdy przegra postawioną sumę pieniędzy. Totalizator Sportowy jest więc największym dostawcą „legalnych” usług gier losowych/hazardowych w Polsce. Większość obywateli nie zdaje sobie z tego sprawy. Niepokojący jest fakt, że grający przejawiają oznaki hazardu patologicznego – marzenia o wygranych i celach, na które przeznaczą pieniądze. Minister Kapica uporczywie broni Totalizatora tłumacząc, że nie drenuje on kieszeni graczy, ponieważ zakłady opiewają na niskie sumy. Na tym sprawa zostaje zamknięta. Ekipa PokerNews.pl zadaje sobie jednak pytanie: ”Co z graczami, którzy dokonują mulit-zakładów, lub kupują kupony seriami po 20-30 sztuk, na chybił-trafił?”.

    Czytaj więcej: http://pl.pokernews.com/newsy/2010/02/hazardowa-okupacja-kontrowersyjne-wywiady-z-jackiem-kapica-2554.htm

  17. waldek waldek mówi:

    Krzysztof przypominasz mi w mojej pracy [sorrki za porównanie] on widzi wszystko w czarnych kolorach. A prawda jest taka że jak grasz on-line, w moim przypadku kilka tysięcy rozdań w tygodniu, więc te wszystkie sytuacje które mogłyby się zdarzyć przez parę lat grania na żywo np. w kasynie, zdarzają się w ciągu tygodnia. Co do innych pokeroomów niżeli Pokers stars, to każdy ma swoich graczy różnego zaawansowania stąd ta mentalności i dla nie doświadczonych wymyślone podejrzenia.
    Gram od 2005, gram i zawsze wygrywam na przełomie miesiąca, czy to ongame czy everestpoker, bossmedia, i4poker, ale najgorzej mi szło na pokerStars i iPoker, tam niestety nie ma tego narybku, gracze się regularnie szkolą w szkółkach, na forach. Swoją przygodę za czołem od nauki i to dla Ciebie Krzysztofie najlepsza rada, jeśli nie dasz rady pojąć, muszę ci odradzić grania w pokera, bo to może źle się skończyć i w tym przypadku gdy będziesz walczył z losem to może być hazard. Bo ja widzę w tej chwili że liczyć na szczęście a tutaj trzeba umieć grać, koniec i kropka.

  18. Syriusz Syriusz mówi:

    Tak niech rząd stanie na straży obywateli! Niech Wróci komuna! Niech wróci cenzura!
    Kogo obchodzi co robię i jak robię? Inteligentny człowiek rozróżni co jest dla niego dobre a co złe, a kretyn i tak wyda pieniądze jak nie na to to coś innego. Z tego co na razie widzę to państwo ingeruje w rzeczy o których nawet nie ma pojęcia i im się nie chce tym zainteresować. Dlaczego ktoś ma ingerować na co wydam pieniądze które sam zarobiłem? Może niech mi jeszcze powiedzą kim mam być jak się ubierać?

  19. Krzysztof Perz Krzysztof Perz mówi:

    Jeszcze dodam, jaka jest moim zdaniem polityka Pokestars, gdyż tylko w tym pokerromie w tej chwili czasem gram. Małe pokeroomy odradzam każdemu, gdyż tam odbywa się już hamskie wręcz ograbianie ludzi z kasy :)
    Natomiast Pokerstars trochę o graczy dba. Jeśli grasz dość dobrze, ale dłuższy czas masz pecha, to co jakiś czas włączą Ci ręcznie tak zwaną “zieloną linię”. Aplikacja jest natomiast tak skonstruowana, że sama “szuka” tak zwanych “szczęściarzy”. Dlatego tak często każdemu z Was zdarza się trafiać na kretynów, którzy grają na przysłowiowe dwa - pięć procent szans i oczywiście im dochodzi… :) Z reguły zawsze w jakiejś ważnej grze, gdzie jest zaangażowana spora kasa. Nie wiem, czy tylko ja mógłbym nazwać Pokerstars synonimem “As na river”…?

    Oczywiście aplikacja Pokerstarsa pilnuje, aby i mi się - nawet często - takie cuda zdarzały, jednak jest pewna zasada. Nie mam problemu z wygrywaniem turków za dwa dolce. Jednak jeśli już wygram, wtedy choćbym grał: a/normalnie, b/ostrożnie, c/dowolną inną kompozycją. Wtedy i tak prędzej, czy później przegram. Najśmieszniej to jest na turniejach polskich. W nich zupełnie nic wygrać nie potrafię. A gdy raz byłem blisko, wtedy aplikacja mi się rozsypała zupełnie. Nie widziałem w ogóle kart wykładanych przez krupiera. Stół się pokawałkował i widziałem tylko część z moimi kartami… :) To było nawet zabawne, bo jak łatwo się domyślić grę w pokera traktuję już wyłącznie sportowo… :)

    Napisałem w tej kwestii do Pokerstarsa i otrzymałem odpowiedź ze wskazówkami co mam zrobić, aby sytuacja się nie powtórzyła… :)

    Jednym słowem gra w internetowego pokera nie jest grą w texas holdem, tylko grą w rozpracowanie aplikacji pokerroomu. Mam to już opanowane dość dobrze, tylko aby wprowadzić w życie muszę wyjechać. U mnie w domu, nawet gdybym sobie podmienił kompa, namierzyli by mnie zbyt szybko, abym jakiś fajniejszy trend mógł pokazać. Bawię się więc krótkookresowo i … w ten sposób wyłącznie wygrywam. No, ale pewnie to tylko takie szczęście hazardzisty… :) Hehe. Nie wiem dlaczego tak mnie to bawi. Poker to jednak fajna gra. Pozdrawiam kolegów ciepło. :)

    Gdy zdobędę trochę tego typu dowodów, wtedy nie będę się już z kolegami Pokerstarsami bawił po Polsku. Zrobię tłumaczenia na początek na kilkanaście wersji językowych. W końcu jak ma być wojna, to niech będzie. :)

  20. Krzysztof Perz Krzysztof Perz mówi:

    Podmiana kart miała miejsce już po ich potasowaniu… :) Siedziałem wtedy trochę zmęczony i zamyślony, bo było już około trzeciej nad ranem. Gdy to zauważyłem, to w pierwszej chwili wydawało mi się, że… że mi się wydawało. :) Kolejna myśl. Jeśli mi się nie wydawało, to zaraz zobaczę na ręku dwa asy. Podniosłem pierwszą kartę. As. Drugą - as. Grzecznie spasowałem i po sytuacji psychologicznej przy stole byłem pewny, że wszyscy wiedzieli co jest grane. Powtórzę, że była już tam wtedy tylko miejscowa ferajna. Widocznie mieli układ z tą krupierką.
    Wygrałem wtedy ponad dwadzieścia tysięcy koron, co jak na warunki tamtych gier gotówkowych nie było mało.

    Koledzy tacy jak Hanibal zaraz napiszą swoje, jednak każdy może sobie własny wniosek wysnuć. Za jakiś rok, dwa opublikuję moje gry na rachunkach kilku osób. Będą tam ładne trendy wzrostowe na kapitale. Dodam, że w ostatnim roku zrobiłem kilkadziesiąt wpłat, które przegrałem. Rachunki będą zarówno na osoby narodowości polskiej, jak i zagraniczne.

    Myślę, iż po pokazaniu kilku trendów na kilku różnych osobach, każdy będzie już mógł sobie zdanie wyrobić. Oczywiście będę grał w Pokerstars, gdyż obok Full tilta to i tak w tej chwili pokerroom najuczciwszy.

  21. hannibal67 hannibal67 mówi:

    Łukasz prosta zasada kasyna, nie wnosimy kamer,nadodatek ukrytych, kasyno nie wie, czy nie kryje się za tym jakieś oszustwo, czy ktoś zewnatrz nie będzie pomagał nam w grze, ja poprzeciwnej stronie stołu nie życzyłbym sobie żadnych kamer, jedynie gdyby to był stół finałowy WSOP

  22. hannibal67 hannibal67 mówi:

    Co za bzdura, czy ja grając ponad 5 lat i wygrywając regularnie zostałem oszukany przez któryś pokeroom ? czy los szczęścia spowodował tak długą fale wygranych ? czy może to są umiejętności ? psychologia, matematyka, umiejętność przewidywania, minimalizacja strat?. Dodam że grałem już w różnych firmach.
    Co do podmienienia kart przez krupiera, wydaje mi się że to standard, dla bezpieczeństwa graczy i kasyna, tym bardziej jeśli gracze zmienia się przy stole.Ciężko to wyjaśnić człowiekowi który widzi w koło że go oszukują.Firmy świadczące tego typu usługi, nie oszukują, żeby nie stracić klienta, ich wysokie zarobki zapewniają im to, a tym bardziej nie posądziłbym o to Poker Stars. Myślę że do tej pory zostało by to wychwycone.Pozwolę sobie zacytować “Dlaczego nasz kraj jest biedny? bo głupi ! dlaczego głupi? bo biedny!. Proszę spojrzeć na kraje które nie mają tego typu problemów, np. holandia, dlaczego? bo umieja regulować co nam wydaje się złe i mieć z tego korzyści…

  23. Adam Adam mówi:

    Krzycha kojarzę z warszawskiego Hyatta. Taki sympatyczny wydawało by się misiek. Kto by pomyślał, że zrobi sie z niego taki wojownik… :)

    Był graczem dość ostrożnym i generalnie prawie codziennie wygrywał. Zwrociłem na niego uwagę w Listopadzie 2009. Chyba w połowie turków dochodził do kasy i to najczęściej był w pierwszej trójce. Chwalił mi się również, że na Party poker wygrał turek z wpisowym 55 dolców i liczbą graczy ponad 500. Jednym słowem nie nazwał bym go hazardzistą. jak mu karta ni eszła, to potrafił całą noc siedzieć i przegrać tylko pięć stów. A jak mu szło, to wygrywał dwa tysiaki i szedł do domu.

    To, że ktoś taki w tej chwili na okrągło przegrywa, może mieć dwa oblicza. Albo ma super pecha, albo rację w tym co pisze, bo trudno sie spodziewać, że goście z Pokerstars i innych pokerroomów się przestraszą. Oczywiste więc jest, że będą go gnoić i nic już nigdy w pokera nie wygra. Do tego wszyscy inni widzą jak jest i że mają trzymać gębę na kłódkę.

    Jednak o wiele bardziej prawdopodobna wydaje mi sie teza o pechu. Być może wsparta jednak mniejszą ostrożnością, lub chęcią odegrania się.
    Odpowiedz sobie Krzychu tak z ręką na serduchu, czy nie lewarujesz się zbyt szybko? Nie wierzę, że nie wygrałeś od roku żadnego turka choćby z wejściem dwa dolce. A jak wygrałeś, to co zrobiłeś? Grałeś nadal z takim limitem, czy wchodziłeś od razu na 10 ?

    Pozwól, że dam Ci radę, bo jesteś- kurde - sympatycznym gościem i aż żal patrzeć… :) Pograj sobie trochę na niskich limitach, bez lewarowania . Jak nadal będziesz wtapiał, wtedy zmień sobie kompa, zaloguj się na wujka ( musi być faktyczna osoba ) i pograj również. Jak na wujku będziesz wygrywał, napisz ponownie. Wtedy może zacznę Ci wierzyć. Na razie stawiam, że zbyt szybko chcesz się odegrać.

    A co do kamerek, to wczoraj grałem w swoim klubie i miałem kamerkę. Nie, żebym się obawiał, że ktoś mnie oszuka, ale chciałem sprawdzić, czy ktoś będzie się czepiał. I nic. Kolega Lukasz niech napisze gdzie miał swoją przygodę. Bo do takiego klubu to bym już więcej nie poszedł. Wiadomo jak jest. Na macherów można trafić wszędzie i jeśli faktycznie mieli sprzęt to śmierdzi na odległość. Ale wszędzie ważny jest rozsądek i trzeźwe spojrzenie. Polecam.

  24. lukasz lukasz mówi:

    cześć.

    Mam inne zdanie.
    Opisałem je szczegółowo w linku poniżej.

    http://forum.pokerzysta.pl/rozgrywki-regionalne/20153-kamery-w-grze-na-zywo.html

    Jednak to miejsce chciałbym wykorzystać , aby oficjalnie zapytać, dlaczego w trosce o swój stan kasy nie mogę dokumentowć gry w klubie kamerą. Może być nawet nie ukryta. Uważam, że Pan Krzysztof ma sto procent racji, że w pokerze jest mnóstwo oszustów i wolałbym się w grze na takich nie natknąć.

  25. eD eD mówi:

    Pan Krzysztof brzmi jak hazardzista, który ma żal do świata, że ciągle przegrywa. Jego ego nie pozwala mu myśleć, że to on kiepsko gra, więc doszukuje się przyczyn dookoła. Wymyślił, że to wszystko wina oszustów i żyje w świecie urojeń… przykra sprawa. Po prostu żal człowieka.

  26. Krzysztof Perz Krzysztof Perz mówi:

    W kontynuacji poprzedniego wpisu uświadomcie sobie Panowie w końcu, że stan dzisiejszy, w którym w pokera gra się w kilkuset miejscach w kraju w tak zwanych ligach, również się skończy. To są miejsca w których “złotoręcy” mają niczym nie skrępowaną swobodę działania i trudno to na dłuższą metę tolerować.

    Skierujcie swoją energię na działania eliminujące oszustwa, wtedy w jakiejś perspektywie sytuacja może się odwrócić. Ale musi być to działanie w ramach całej Europy.

  27. Krzysztof Perz Krzysztof Perz mówi:

    Moją intencją jest wyłącznie zapewnienie uczciwych reguł. Zlikwidowanie gry w kasynach uważam za błąd, gdyż akurat w tych miejscach poziom uczciwości gry jest największy. Ale nawet mi przydażyła się “przygoda” w kasynie Kartac. Otóż po dwóch dniach wygrywania około czwartej nad ranem krupier podmienił mi talię. Dokładnie krupierka. Oprócz mnie przy stole była już tylko miejscowa ferajna i ja z kupą żetonów. Dostałem dwa asy, które grzecznie spasowałem i poszedłem do hotelu. Jednak takie sytuacje to rzadkość, a ja już wtedy byłem zdecydowanym przeciwnikiem Pokerstars i nie wiem, czy akcja nie była wymierzona we mnie bezpośrednio. Ale wystarczyło by wprowadzić jeden element, aby to wyeliminować. Mianowicie możliwość zakupu przez gracza za - powiedzmy - 30 złotych “jego gry” z czterech kamer umieszczonych nad stołem.

    W pokerze kasyno jest wyłącznie pośrednikiem, któremu nie musi zależeć na intensywnym monitoringu gry. Graczowi będzie zależeć zawsze. Ten element skutecznie odstraszy przeróżnych “złotorękich”, których w pokerze nie brakuje. I dziś niestety właśnie tacy ludzie zdominowali pokera internetowego. Gra w internecie to OSZUSTWO i parodia gry strategicznej texas holdem, którą uwielbiam. I albo Panowie w końcu zaczną coś z tym robić, albo za rok, dwa poker zniknie z całej Europy. Jeśli dziś wydaje się Wam to nierealną perspektywą, to jesteście - bez obrazy - niemądrzy. Kula śnieżna w postaci świadomości ludzi opuściła już stok i mknie ku dolinie.

    Największe pokerowe kasyno w Londynie Grosvenorcasino ma dwa stoły z jak to nazywam “czarną dziurą”… To maszynka do tasowania kart. Spróbuję jeszcze nie oskarżać, ale nadmienię tylko, że nie ma żadnych problemów, aby zmodyfikować oprogramowanie i w dowolny sposób potasować karty lepiej, niż zrobi to najzdolniejszy czarodziej… I przy tych stołach gry tam jest najwięcej.

    Texas holdem, to fantastyczna gra strategiczna i mi również jest przykro, że w końcu stałem się kimś, kto pomaga w tym, że poker zniknie z Polski dziś, a z Europy być może jutro na dobre. Choć wciąż mam jeszcze nadzieję, że ten proces uda się odwrócić. Ale to już zależy wyłącznie od środowiska. Czas na cwaństwo minął i albo wypracujecie regulacje uniemożliwiające oszustwa, albo znikniecie.

  28. Remigiusz Remigiusz mówi:

    Niech Pan Krzysztof Perz opowie te dyrdymały graczom grającym regularnie w turniejach WSOP, przynajmniej trochę się pośmieją, bo ja uśmiałem się bardzo.

    Te wszystkie teorie Pana Krzysztofa to tak naprawdę sprawa drugorzędna, najbardziej istotne jest to, że ludzie pokroju Pana Krzysztofa najchętniej zakazaliby człowiekowi wszystkiego w imię “dobra” obywatela. Jeszcze trochę i już niedługo pojawią się pomysły aby wszczepiać ludziom chipy pod skórę, by mieć nad obywatelem całkowitą kontrolę.

    Ciekawi mnie bardzo, dlaczego Pan Krzysztof nie chce zlikwidować Totolotka, czyżby to nie była gra losowa? A dlaczego zwykłe kasyna mogą w takim razie funkcjonować normalnie, gdzie gra się przede wszystkim w gry całkowicie losowe? Dlaczego w takim razie nie zakażemy całkowitej sprzedaży alkoholu, papierosów i innych uzależniających używek?
    Przecież Państwo wie lepiej co obywatel powinien robić, jeść, pić, mówić i jak spędzać resztki wolnego czasu.

    I ostatnie pytanie, czy ludzi pokroju Pana Krzysztofa w ogóle myślą co mówią?

  29. Krzysztof Perz Krzysztof Perz mówi:

    Mimo, iż w pokerze liczą się umiejętności i ja tego nie podważam, to równolegle jest to gra losowa, co łatwo można udowodnić.

    Do tego poker internetowy jest zwykłym oszustwem i to nie tylko w wydaniu małych pokerroomów, ale nawet tych największych, takich jak Pokerstars, czy Full Tilt. Co udowodnić jest trudniej, jednak łatwo można uprawdopodobnić.

    Niestety w obecnej sytuacji pełna delegalizacja pokera wydaje się jedynym rozwiązaniem. Alternatywą byłaby zmiana reguł gry, utrudniających pokerroomom oszustwa, co zresztą proponowałem na swoim blogu, jednak te regulacje są poza naszym systemem prawnym.
    Rząd polski musi stać na straży polskich obywateli, aby nie wpadali w sidła cwaniaków i oszustów twierdzących, że w pokerze najważniejsze są umiejętności. Ten mechanizm propagandowy jest następnie wykorzystywany do ograbiania ludzi z kasy i tworzenia hazardzistów z tysięcy młodych ludzi.

    Na swoim blogu proponowałem środowisku pokerowemu wyzwanie w którym mogę udowodnić, że cała statystyka którą podpiera się twierdzenia o braku losowości gry jest żenującym knotem. Można pokazać dwóch graczy, mających identyczne rozkłady kart, z których jeden zarobi milion, a drugi straci pięć milionów. Mając - jeszcze raz powtarzam - dokładnie takie same karty. W takim przypadku trudno mówić o umiejętnościach, ponieważ one nic nie dają.

    Wszystko więc sprowadza się do zaufania, że pokerroom rzeczywiście rozdaje karty losowo. Losowość rozdawania kart w dużej próbce mogła by przechylić szalę na korzyść umiejętności. Co z tego, skoro środowisko uparcie odrzuca wszelkie mechanizmy, które mogły by skutecznie kontrolować pokerroomy w czasie rzeczywistym. Dzisiaj poker internetowy - jeszcze raz to powtórzę - to mechanizm napędzania kasy pokerroomom, w których szczęście/pech graczy jest dawkowana sztucznie w taki sposób, aby zmaksymalizować liczbę graczy grających w danym pokerroomie.

    Jeśli nie da się tego zmienić, trzeba zakazać. Proste jak metr sznurka.

    Pozdrawiam kolegów.
    Krzysztof Perz

  30. xan xan mówi:

    No po prostu zajebiste porównanie. Niech Abramczukowi ktoś czyta te pisma zanim staną się ofiacjalne, bo najpierw wyskakuje z tym Benem Afleckiem jako super przyklad pokerzysty, teraz ten sędzia jako element losowy. Jak jest 1000 sensowniejszych przykładów, to po co sięgać po takie kretyńskie?