Temat: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Szacuje się, że rocznie do budżetu państwa mogłyby trafiać miliony euro, a pewnie i więcej !!!
Dla przykładu Włochy zarabią kilkaset milionów euro rocznie na legalizacji pokera i egamingu !!!

...a propos przykładów w Polsce - wczoraj kilku Polaków osiągnęło fantastyczne rezultaty w dużych turniejach online, krótkie obliczenia ile straci budżet na delegalizacji pokera online:
turniej Sunday Warm-Up  3 miejsce - wygrana około 94,000$
turniej Sunday Warm-Up  8 miejsce - wygrana około 11,500$
turniej Sunday Warm-Up 11 miejsce - wygrana około 5,500 $
turniej FTP 200k rebuy - 2 miejsce - wygrana około 50,000$
turniej PS 250k rebuy - 6 miejsce - wygrana około19,000$
turniej PS wpisowe 22$ - 1 miejsce - wygrana około  10,000 $

ŁĄCZNIE DAJE TO SUMĘ OKOŁO 190,000$.....zakładając 10% podatek, do budżetu tylko z tych wygranych trafiłoby 19,000$, czyli ponad 50,000 złotych !!!
Było jeszcze dużo mniejszych wygranych po 1000$, nie mówiąc już o cash game i innych grach
...i co da ustawa? Część pokerzystów, którzy dużo zarabiają, po prsotu wyjedzie do krajów gdzie jest on legalnych np.: Anglia, część będzie dalej grać próbując omijajać prawo i zabezpieczenia,  część będzie grała tylko w swoim towarzystwie w domu, a część przestanie grać...a  BUDŻET ZAROBI 0 ZŁOTYCH !!!

Jak widać, pieniądze leżą na wyciągniecie ręki, ale nie...lepiej zakazać pokera online i łatać dziurę budżetową wprowadzając wszystkim nowe podatki BRAWO.

2

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

nie tylko zarobi 0 złotych, ale też będzie musiał udźwignąć koszt wprowadzenia takiego zakazu oraz narzędzi czy instytucji kontrolujących jego egzekwowanie... bez sensu

3

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Otóż to! Za dużo kasy jest na szpitale?

Zamiast liczyć wpływającą gotówkę będziemy pompować ją w policję, aby ścigała niedzielnych przestępców.

4

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Dodatkowo część osób dobrze zarabiająca na pokerze wyjedzie z Polski, co jest kolejną stratą dla budżetu, bo zarobione pieniądze będą wydawać zagranicą

5

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Niemal 350 mln zł rocznie mógłby zarabiać budżet, gdyby internetowy hazard w Polsce był legalny.
więcej na:
http://www.money.pl/gospodarka/raporty/ … 50793.html


Likwidacja hazardu poza kasynami spowoduje, że za pięć lat do budżetu nie wpłynie ponad 3,5 mld zł. Do tego państwo nie zarobi kolejnych setek milionów, które mogłoby zyskać, gdyby zalegalizowało e-hazard.
więcej na:
http://manager.money.pl/news/artykul/na … 51619.html

6

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

ile budżet straci na ustawie hazardowej:

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/haza … 16216.html

7

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Na wyrugowaniu reklamy e-hazardu z internetu i billboardów firmy reklamowe stracą do 20 mln zł rocznie.

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,726 … eklam.html

8

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Polska być bogaty kraj !

9

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Na hazardowej prohibicji państwo straci miliardy

http://manager.money.pl/news/artykul/na … 51619.html

10

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

A Chińczycy sobie radzą:

"Hazard jest dla nas jak ropa"

http://biznes.onet.pl/hazard-jest-dla-n … news-detal

3/4 dochodów tego państwa - miasta stanowią wpływy z hazardu. 29 funkcjonujących w Makau kasyn zapewnia byt prawie wszystkim mieszkańcom tej dawnej kolonii portugalskiej, a obecnie autonomicznemu regionowi Chin. – Hazard zrobił z nas bogaczy – mówi Chińczyk Kaieong – gdyby nie kasyna, nie byłoby tu po co żyć. Dla nas hazard, to jak ropa naftowa dla Arabów.

Makau o powierzchni niewiele ponad 28 km2, jest członkiem-założycielem Światowej Organizacji Handlu (WTO), utrzymuje stosunki gospodarcze i handlowe z ponad 120 krajami i regionami, w tym z Unią Europejską. Makau jest również członkiem Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Bank Światowy szacuje dochód PKB na jednego mieszkańca Makau na jakieś 28.tys. dolarów, a średnie tempo wzrostu gospodarki w latach 2001 do 2006 r. wynosiło 13,1% rocznie. W raporcie Światowej Organizacji Turystyki Makau jest na 21. pozycji wśród najczęściej odwiedzanych miejsc świata.

11

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Państwo traci, bo nie gra w pokera

Ponad 4 mld zł wydadzą w tym roku Polacy na hazard w internecie. To o 20 proc. więcej niż rok temu, gdy był on jeszcze całkowicie legalny. Zarabiają serwisy zarejestrowane za granicą, a budżet traci setki milionów złotych.

„Pokerowa elita. Praca marzeń. Dołącz do niej” – zachęca najnowszy spot telewizyjny serwisu PokerStars.pl, emitowany w lokalnych stacjach kablowych na terenie całej Polski. Zachęca nielegalnie, ponieważ zgodnie z obowiązującą od początku roku ustawą w Polsce zakazane jest zarówno organizowanie gier hazardowych, jak i ich reklamowanie. Jednak, jak przyznają urzędnicy, prawo pozostaje martwe – nie mogą nic zrobić ani zarejestrowanym za granicą serwisom hazardowym, ani samym graczom.

Według samych bukmacherów do końca 2009 r. Polacy zostawili w e-kasynach i wydali na internetowe zakłady ponad 3,2 mld zł, czyli o 50 proc. więcej niż w legalnie działających kasynach i salonach bukmacherskich.

– W tym roku te wydatki mogą przekroczyć 4 mld zł – mówi nam menedżer jednej z międzynarodowych sieci bukmacherskich, działającej także w internecie.

Poker za 42 tys. dol.

PokerStars.pl jest polską wersją największego portalu pokerowego na świecie PokerStars.com. Jak udało się nam ustalić, zamierza zatrudnić łącznie sześciu Polaków w charakterze graczy przy wirtualnym stole pokerowym. Podobno jedno miejsce jest już obsadzone, a ten, kto je dostał, może liczyć na 24 tys. dol. pensji rocznie plus nawet 18 tys. dol. na grę z internetowymi przeciwnikami.

Miało maleć, a rośnie

Resort finansów dowiedział się o hazardowym konkursie organizowanym ewidentnie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dopiero od „DGP”. – Postępowanie w przypadku złamania ustawy może wszcząć izba celna, na której terytorium zarejestrowana jest firma łamiąca prawo – tłumaczy Sylwia Stelmachowska z biura prasowego Ministerstwa Finansów. Tyle teorii.

– Praktyka jest zupełnie inna. Serwisy hazardowe, które działają u nas, są zarejestrowane za granicą i choć łamią prawo, mogą śmiać się nam w twarz – mówi nam jeden z celników z warszawskiej izby celnej.

– Odkąd w nowej ustawie uznano pokera sportowego za grę hazardową, wielu graczy przeszło właśnie do internetu. Tam mogą grać na dawnych zasadach, bo tak naprawdę nikt nie jest w stanie tego skontrolować – mówi Paweł Abramczuk, prezes Polskiej Federacji Pokera Sportowego.

Z badania przeprowadzonego rok temu przez MillwardBrown SMG/KRC na zlecenie firmy D-Link wynikało, że tylko 5 proc. wszystkich użytkowników internetu w Polsce (czyli niecałe 700 tys. Polaków) skorzystało z usług hazardowych w sieci w 2009 r. Od tamtej pory liczba ta bardzo urosła.

– W ostatnim roku tylko w pokera online przynajmniej raz zagrało 800 tys. Polaków. Większość z nich jest już regularnymi graczami – ocenia Abramczuk. Możliwość spotkania się z innymi graczami przy wirtualnym stole oferują im właśnie zarejestrowane za granicą polskie wersje międzynarodowych portali: PokerStars.com (siedziba na wyspie Man), FullTiltPoker.com (Wyspy Normandzkie) czy PartyPoker.com (Gibraltar).

Polscy gracze w pokera mniej lub bardziej otwarcie opowiadają o ogromnych wygranych, jakie udaje się zdobywać w rozgrywkach online. Szczęśliwcy nie płacą jednak podatków, bo skoro przedsięwzięcie to jest zakazane, nie może być opodatkowane.

Ministerstwo Finansów twierdzi, że nie ma szacunków, ile może być warty rynek hazardu online.

PRAWO

Ustawa nie działa, więc trzeba ją poprawić

Przepisy obowiązującej ustawy z 19 października 2009 roku o grach hazardowych nie przewidują możliwości organizowania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej gier hazardowych online, a uczestnictwo w takich „zakładach”na zagranicznych portalach hazardowych jest niedozwolone. Jedyną legalną formą hazardu w sieci są zakłady wzajemne.

Rząd już podchodził do próby poprawy ustawy, tak by zakaz gry online mógł być realizowany. Pierwsza nowelizacja wprowadzała skrytykowany przez ekspertów Rejestr Usług i Stron Niedozwolonych, który pozwalałby blokować strony z hazardem. Po masowej krytyce pomysłu rząd wycofał się z niego. Kolejna nowelizacja, która pod obrady Sejmu ma trafić w grudniu tego roku, zmienia strategię walki z hazardem w sieci. Tym razem ścigani mają być także sami gracze.

Resort chce też znowelizować ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, tak aby nawet podmioty niezarejestrowane w Polsce, a urządzające tu grę lub kierujące ją do polskich graczy (np. oferując polską wersję strony internetowej lub reklamując ją po polsku) też podlegały polskiemu prawu, a więc mogły być ścigane za jego złamanie.

źródło:
gazetaprawna.pl

12

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Dania legalizuje pokera online

Po Włoszech i Francji oraz przymiarkach Holandii kolejny europejski kraj postanowił uregulować kwestię pokera online. Tym razem to Dania, która już w 2011 roku planuje wprowadzić system licencyjny dla operatorów pokera online. 

Licencje w Danii mają zostać wprowadzone już od początku 2011 roku, jednak jak przewidują eksperci rzeczywiste ich przyznanie nie nastąpi wcześniej niż w marcu-kwietniu 2011 roku. Wszystko dlatego, że proces legislacyjny wymagający również akceptacji ze strony Unii Europejskiej zakończy się nie wcześniej niż w połowie października. Dopiero po tym terminie będzie mógł rozpocząć się proces licencyjny, a biorąc pod uwagę, że według przewidywań od razu około 20-30 operatorów będzie starać się o licencję to nie wydaje się, żeby rząd duński uporał się z tym szybciej niż w 6 miesięcy.

Jednak to nie ewentualne opóźnienie jest najważniejsze, a fakt, że w Danii licencje będą przyznawane na innych zasad niż ma to miejsce we Włoszech i Francji. Pokerroomy nie będą musiały zamykać się tylko na rynek duński, a gracze z Danii będą mogli normalnie uczestniczyć w globalnych pokerowych rozgrywkach. Jest to bardzo istotne, szczególnie, że ciężko wyobrazić sobie zamknięte gry tylko dla obywateli tak małego państwa.

Opłaty licencyjne mają zależeć od zysków osiąganych przez operatora, kwota za samą aplikację to 36,000 EUR, a roczna opłata za licencję zależna od zysków ma wynosić od 7,000 EUR do 200,000 EUR. 

źródło:
pokertexas.pl


Jak widać, można szybko uporać się problemem i przy tym dużo zyskać finansowo
kwota za samą aplikację jaką uzyska państwo to między 720,000 EUR - 1,080,000 EUR...a do tego dochodzą jeszcze roczne opłaty za licencję, średnio państwo powinno zyskać kolejne około 2,500,000 EUR co roku !!!

13

Odp: ile budżet traci na nowej ustawie hazardowej

Polska przegrywa w pokera

Nowa ustawa o grach hazardowych spowodowała, że nie opłaca się już organizować turniejów. Traci na tym budżet, a zyskują nasi sąsiedzi, którzy otworzyli swoje kasyna dla polskich graczy.
Polska Federacja Pokera Sportowego

W siedzibie Polskiej Federacji Pokera Sportowego na honorowym miejscu wisi plakat. To oprawiony w antyramę as kier, a na nim kilkanaście autografów. Plakat należy do Pawła Abramczuka, prezesa PFPS, podpisy – do mistrzów świata różnych odmian pokera, którzy odwiedzili Polskę. W tym roku nikt się nie wpisał. Po nowelizacji ustawy o grach hazardowych Polskę wymazano z pokerowej mapy świata. Zawodowi gracze nie przyjeżdżają, bo nikt już nie organizuje tu turniejów z prawdziwego zdarzenia.

Uciekli sponsorzy, a teraz zaczynają uciekać gracze. A wraz z nimi grube miliony złotych, które w formie podatków czy też sponsoringu generował poker. Ale rynek nie znosi próżni, dlatego miłośników pokera z Polski z otwartymi ramionami witają zagraniczne kasyna. Do Czech, Niemiec, Estonii, na Litwę, Łotwę czy Słowację co weekend wyjeżdżają setki osób.

Za euro do kasyna w Czechach

»Tobet Summer Cup zostanie rozegrany na promie „Scandinavia”. Zapraszamy na rejs promem z turniejem pokerowym na trasie Gdańsk – Nynaeshamn. Zaplanowano 17 poziomów. W turnieju może zagrać maksymalnie 80 osób« – to jedno z wielu ogłoszeń, jakie można przeczytać na pokerowych forach. Inne informuje, że jedno z czeskich kasyn wprowadziło połączenia autobusowe z polskimi miastami. Za 1 euro dojedziemy w sobotę rano do kasyna. W niedzielę wieczorem autokar odwiezie nas do domu. Można grać o każdą możliwą stawkę. Równowartość kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy złotych i wyżej.

Ilu Polaków wyjeżdża na turnieje pokerowe do naszych sąsiadów? Nikt takich statystyk nie prowadzi, ale można spróbować oszacować. – Według naszych danych 800 tys. osób co najmniej raz wzięło udział w turnieju pokerowym – mówi „DGP” Roman Abramczuk. Jednak w jego ocenie potencjał polskiego rynku może być nawet dwa razy większy.

nne dane pochodzą od Służby Celnej. Tylko w I kwartale tego roku, trzy miesiące od wejścia w życie nowej ustawy o grach hazardowych, obroty polskich kasyn spadły o kilkanaście procent. Po pierwszych trzech miesiącach ubiegłego roku fiskus dostał od nich podatek  od blisko 77 mln zł, w tym roku już tylko od 66 mln zł. W Kielcach obroty podlegające opodatkowaniu w porównaniu z I kwartałem 2009 r. spadły aż o 83 proc., z 1,4 mln zł do 234 tys. zł. W przygranicznym Rzepinie o blisko 60 proc., w Szczecinie o 36 proc., w Gdyni – 31 proc., w Krakowie – 25 proc.

Co takiego zmieniły nowe przepisy, że nie opłaca się już grać w pokera w Polsce? Po pierwsze, wprowadzono restrykcyjny system wydawania zezwoleń na organizowanie turniejów. Aby gra doszła do skutku, musi się zgodzić Ministerstwo Finansów. Procedura wydania zezwolenia trwa około 2 miesięcy, a bywa, że trzy. W swoim wniosku kasyno musi podać przewidywaną liczbę graczy. – To o tyle trudne, że wielu pokerzystów decyduje się na grę w ostatniej chwili. Dlatego listy zawsze były zamykane tuż przed rozpoczęciem turnieju – wyjaśnia jeden z właścicieli kasyna. Ta biurokracja spowodowała, że w tym roku w Polsce nie odbył się żaden turniej liczący się na arenie międzynarodowej.

Po drugie, zmieniono zasady opodatkowania turniejów, co spowodowało, że wygrane skurczyły się kilkukrotnie. – Do końca 2009 r. podatek wynosił 45 proc. od kwoty, jaką kasyno pobierało za organizację turnieju. Przyjęło się, że jest to 10 proc. wpisowego do gry – wyjaśnia. Jeżeli wpisowe wynosiło tysiąc złotych (to z tych pieniędzy zbiera się pula na wygrane), kasyno pobierało dodatkowe 100 zł. Z tego 55 zł trafiało do jego kasy, a 45 do fiskusa – opowiada gracz o nicku „Góral”.

Zgodnie z regułami turnieju pula wygranych trafia do 10 proc. graczy, którzy osiągnęli najlepszy wynik. Przy stole nie gra się na pieniądze, ale żetony. – Ponieważ w turnieju wygrywa 10 proc. graczy, prawdopodobieństwo zwycięstwa wynosi 1:10, czyli zwycięża się w jednym turnieju na dziesięć. Przeciętna wygrana to od 20 do 50 proc. zainwestowanej we wszystkie turnieje kwoty – kontynuuje „Góral”. Czyli jeżeli gracz weźmie udział w 10 turniejach po tysiąc złotych każdy, musi zainwestować w to z – kosztami kasyna – 11 tys. zł. W statystycznie najlepszym wariancie wygra 50 proc. zainwestowanej puli, czyli 5 tys. Po wygranej ma w kieszeni 15 tys. zł.

Jednak po odliczeniu kosztów kasyna, podatku i kwoty inwestycji, czyli 11 tys. zł, jest tylko 4 tys. zł do przodu. Ale od stycznia tego roku podatek wynosi 25 proc., i to od wygranej pomniejszonej o koszty wpisowego. Czyli w tym samym wariancie 10 turniejów gracz musi odprowadzić do urzędu skarbowego blisko 3,5 tys. zł podatku (25 proc. od 15 tys. zł wygranej pomniejszonej o 1,1 tys. wpisowego). Zatem jego wygrana netto wynosi 500 zł, czyli osiem razy mniej niż przed zmianą. – Po co zatem płacić tak wysokie podatki, skoro nasi sąsiedzi, np. Czesi, pobierają tylko kilka procent i to od obrotu, a nie od zysku – zauważają gracze.

Po ustawowych zmianach do podziemia zeszły nawet ligi pokerowe. W Polsce w każdym mieście jest co najmniej jedna, w dużych kilka. Wszystko dlatego że w sportowych turniejach jedyna nagroda, jaką można wręczyć, to pamiątkowy puchar, dyplom czy medal. Nagrody rzeczowe czy finansowe są zakazane ustawą. Dlatego finał jednej z lig z Dolnego Śląska został rozegrany w czeskim kasynie. – Po to, by można było wręczyć zwycięzcom coś wartościowego – mówi Ryszard Kłosiński, szef dolnośląskiego oddziału PFPS.

Poker dołączył do MKOl

Jednak exodus pokera z Polski rozpoczął się nie od graczy, ale sponsorów. Zgodnie z nową ustawą nie mogą być reklamowane żadne imprezy czy firmy związane z grami hazardowymi, sponsorzy nie mogą nawet informować o tym, że opłacają kluby sportowe. Dlatego wycofali się z polskiego sportu, zabierając ze sobą około 50 mln zł. Wraz ze sponsorami i reklamą zniknęły duże turnieje z udziałem zagranicznych gwiazd, na które w puli dla zwycięzców czekało kilka milionów złotych. W ubiegłym roku rozegrano w Warszawie trzy duże turnieje, które zostały odnotowane w rankingach europejskich i światowych. W tym roku miało być ich nawet sześć. Po zmianie prawa wszystkie odwołano.

– Tak właśnie zahamowano rozwój jednej z najprężniej rozwijających się dyscyplin sportu w Polsce – mówi Abramczuk. – Tak, w kwietniu tego roku Międzynarodowa Federacja Sportów Umysłowych (IMSA) przyjęła w swoje szeregi Międzynarodową Federację Pokera. A ponieważ IMSA jest członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), oznacza to, że poker został zaakceptowany jako członek rodziny sportów olimpijskich, obok takich gier umysłowych, jak: szachy, brydż, warcaby czy go – dopowiada.

Szczęście nie wystarczy

– Poker nie jest grą jak inne kasynowe rozrywki. To gra między ludźmi, to gra, w której decydującą rolę odgrywają umiejętności, a nie szczęście. Na świecie jest 120 – 150 mln graczy i zasługują na takie wyróżnienie – stwierdził Anthony Holden, przewodniczący Międzynarodowej Federacji Pokera, po tym jak jego organizacja dołączyła do IMSA. Podobnie argumentował decyzję holenderski sąd, kiedy kilkanaście tygodni temu nadawał pokerowi status sportu. – Poker nie jest grą, w której o wygranej decyduje element losowości, ale umiejętności – stwierdził sędzia.

Tak definiuje je gracz o pseudonimie „Pitshot”: to matematyka, rachunek prawdopodobieństwa, psychologia, projekcja wizerunku przy stole, negocjacje, zarządzanie kapitałem, zdolność czytania przeciwnika przy niekompletnych informacjach, zarządzanie ryzykiem, minimalizacja strat, analityczne myślenie.

Zapewne dlatego zdecydowana większość grających to młodzi ludzie, przeważnie studenci kierunków ścisłych, jak informatyka czy zarządzanie.

Branża pokerowa nie składa broni i zamierza walczyć o nadanie pokerowi statusu gry sportowej także w Polsce. Kilka tygodni temu jej przedstawiciele odwiedzili wiceministra finansów Jacka Kapicę. Na przełomie października i listopada do swoich racji będą przekonywać posłów z komisji sportu.

W listopadzie ubiegłego roku premier Donald Tusk, radykalizując ustawę o grach hazardowych, straszył Polaków skutkami uzależnienia. Wtedy nie podał żadnych danych – dziś są już znane. W 2009 roku NFZ leczył z uzależnienia od hazardu 1340 osób. Większość z nich była uzależniona od automatów i ruletki.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna