Po WSA a przed NSA
Skończyła się właśnie sprawa przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie, w którym pokerzyści ponieśli porażkę. Emocje już opadły, więc pora opisać zdarzenie na chłodno.
Przebieg rozprawy
Na rozprawę postanowiłem przybyć osobiście. Jest to ważne zdarzenie dla nas pokerzystów. Dojazd mi pasował idealnie. Zorientowałem się również, jak blisko jest to dworca Warszawa Centralna. Przybyłem kilkanaście minut przed rozprawą. Przed budynkiem sądu zauważyłem znaną mi twarz, ale nie rozpoznałem w niej Marty od Michała. Ona za to mnie poznała. W niedługim czasie zebrało się sporo osób znanych ze środowiska pokerowego. Jednym słowem kto miał czas i siły wstać przyszedł. Zabrakło więc kilku nocnych grinderów. Było nas chyba z dwudziestu. Przy okazji miałem możliwość poznania kolejnych osób znanych mi tylko on-line.
Sprawa rozpoczęła się w miarę punktualnie. Tym razem jednak zmianie uległ skład sądu. Wcześniej była kobieta przewodniczący i dwóch mężczyzn, teraz dwie kobiety ( w tym przewodniczący) oraz mężczyzna sędzia sprawozdawca. Wyczytano obecność w kolejności: adwokat PFPS oraz przewodniczący Paweł Abramczuk jako skarżący, następnie radca prawny Ministerstwa Finansów Robert Wydra, na końcu jako uczestnik postępowania Polski Związek Pokera z panią adwokat i prezesem Michałem Wiśniewskim. Michał postanowił przebywać tylko w miejscu na widowni. Przypuszczam, iż uczynił to, gdyż nie wiadomo było jak zareaguje na jego osobę, znaną z wykreowanego wizerunku medialnego, skład sędziowski, a zależało nam przecież aby potraktować nas poważnie. Wszystkich zaskoczyło przybycie przedstawiciela Ministerstwa Finansów, który jednak na rozprawie nie miał chyba wiele do roboty i jego obecność na nic nie wpływała.
Po sprawach proceduralnych, zaprotokółowano, że zostało złożone pismo Polskiego Związku Pokera oraz adwokata. Chodziło o to pismo, które zostało niedawno opublikowane na stronie www.polskizwiazekpokera.org , oraz przedstawiane przez inne portale. W tym momencie radca MF poprosił o 10 min. przerwy na zapoznanie się z pismem. Fakt wpłynęło ono do sądu kilka dni wcześniej, więc sąd nie miał możliwości go przekazać stronie. Przyznam się, że obawiałem się, aby nie poprosił o odroczenie sprawy, co spowodowałoby kolejne 2 miesiące straty czasu. Odetchnąłem z ulgą, jak do tego nie doszło. Podczas przerwy Blasco powiedział, że jemu to samo przejrzenie tego pisma zajęło 10 min. Widocznie prawnicy szybciej czytają. Jednocześnie Góral zwrócił moją uwagę na brak miejsca dla świadków, chyli charakterystycznej „ambony” na środku sali, ale o tym dalej.
Po rozpoczęciu sędzia sprawozdawca streścił wszystkie okoliczności sprawy tzn. wymianę pism procesowych pomiędzy PFPS i MF oraz najważniejsze wątki na jakie się powołują. Trzeba było przyznać, że pod tym względem był dobrze przygotowany i wymienił wszystko co istotne w sposób bardzo rzetelny i bezstronny. Tak było, do momentu kiedy przyszło coś powiedzieć o piśmie PZP, które określił jednym zdaniem, że pismo stara się dowodzić iż „z tą losowością to nie jest do końca tak wszystko jasne”, czy coś podobnego. W każdym razie poświęcił mu nieporównywalnie mniej miejsca, jakby je lekko zbył. Następnie przedstawiciele stron potwierdzili o co wnioskowali, czyli PFPS o uchylenie decyzji i nakazanie powołania biegłego wymienionego we wniosku, MF o oddalenie wniosku, PZP o poparcie dla skargi PFPS i uchylenie decyzji oraz powołanie biegłego.
W tym momencie sędzia sprawozdawca powiedział, że Sąd Administracyjny nie jest od przesłuchiwania świadków i merytorycznego badania sprawy ( może dlatego nie było zamontowane miejsce do ich przesłuchiwania), ale do sprawdzenia czy organ administracyjny wydał decyzję zgodnie z prawem. Następnie powiedział, że mamy tutaj dwa istotne dla sądu zagadnienia:
– Czy poker texas holdem może być odmienną grą niż ta wymieniona w ustawie?
– Czy poker texas holdem jest grą losową ?
Jednocześnie zaznaczył, że jest jeszcze określenie „ w której wynik zależy w szczególności od przypadku”, ale o tym będzie w dalszej części poruszane. Znaczy się na temat tego ostatniego zagadnienia sąd już miał swoją teorię. Tutaj zabrali głos prawnicy przedstawiciele stron. Nie zostało powiedziane w moim odczuciu nic istotnego bo nie mogło. Doszło do sytuacji, której obawiałem się najbardziej, kiedy to o pokerze texas holdem dyskutowali prawnicy nie grający w pokera, oraz bez powołania specjalistów z tej dziedziny. Jednak spokojnie, uważam, że tutaj niewiele można było zmienić, gdyż wszystko już było w aktach i mogło chodzić o coś zupełnie innego. Być może dobrze się stało, jak się stało. W każdym razie usłyszeliśmy krótkie wypowiedzi przedstawicieli, a adwokat PFPS powiedział, że „ sam nie gra w pokera, sąd nie gra w pokera więc powinniśmy powołać biegłego, który by zabrał głos w tej sprawie”, co moim zdaniem mówi wszystko. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że radca prawny wystawiony przez Ministerstwo Finansów, nie jest zorientowany w regulacji ustawy dotyczącej pokera. Na pytanie sądu „jaki wpływ ma zaliczenie pokera do ustawy hazardowej”, drżącym głosem odpowiedział, że turnieje pokerowe w całości przeniosły się za granicę. Zawsze coś.
Sąd zakończył posiedzenie i musieliśmy opuścić salę, aby mógł się naradzić. Trwało to dość krótko, ledwie kilka minut. Wstaliśmy, aby usłyszeć słowa „oddala skargę”, a następnie usiedliśmy aby usłyszeć uzasadnienie. Bardzo mnie ono zaskoczyło i zdziwiło. Najważniejsze sentencje tego uzasadnienia wygłoszone przez sędziego sprawozdawce to:
– uznanie zapisu „wynik w szczególności zależy od przypadku” jako „fuks prawny”(cokolwiek to jest) i jako takie nie powinno się tutaj znaleźć ( ale przecież się znalazło!) więc traktuje się jakby tego nie było
– jeżeli występuje element losowy, choćby bardzo mały, to gra nie traci cech losowości.
Dalej z niezrozumiałych dla mnie względów stale przywoływał, że w myśl interpretacji sądów, nawet możliwość przedłużenia gry w automatach jest formą nagrody (!) Nie wiem do jakiego elementu to miało być uzasadnienie i do tej pory nie przychodzi mi do głowy. Wszyscy wyszli z sali w ciszy i milczeniu.
Moje wrażenia
No dobrze, powyżej opisałem jak to wyglądało, a teraz coś od siebie. Po pierwsze skład sędziowski miał już przygotowany wyrok przez rozprawą. Wcale jednak nie zarzucam mu bezstronności lub przekupstwa. Nie to. Po prostu po zapoznaniu się z pismami procesowymi PFPS i MF, już miał twardo wyobrażoną sentencję swojej decyzji, która miała charakter tej „bezpiecznej”. Pisma PZP, które wpłynęły później nie mogły już chyba wpłynąć na ponowną weryfikacje oceny, co zostało wyrażone w tym, że zostały „zbyte” przy omawianiu historii sporu. Czas na przeprowadzenie rozprawy, był ograniczony do 30 minut, a na wokandzie podano „rozporządzenie w sprawie uznania gry…”. Wyczułem niekorzystny wyrok już podczas czynności proceduralnych, oraz formułowania początkowych wypowiedzi przez sędziego sprawozdawcę. Chciałem nawet powiedzieć po cichu, że już przegraliśmy, jednak zwątpiłem w momencie przywoływania argumentów MF przez sędziego sprawozdawcę. Brzmiały one po prostu lekko absurdalnie. Zadawane pytania miały jedynie wyczuć argumentację, która ewentualnie mogła powstać przy skardze kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Może nawet lepiej, że nasi adwokaci na tym etapie niewiele powiedzieli. Będzie czas potem, w pismach dotyczących skargi kasacyjnej. W każdym razie z moich informacji wiem, że w tym tygodniu na pewno będą składane pisma wraz z wnioskiem o uzasadnienie decyzji przez obie organizacje. Takiego uzasadnienia możemy się spodziewać podobno po ok. 1-2 miesiącach (chociaż chyba mają 14 dni). Następnie mamy 30 dni na skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tam będzie koniec naszej drogi, bo to ostatnia instancja. Możemy się skarżyć tylko na niewłaściwą interpretację prawa, bez wnoszenia dodatkowych dowodów, co akurat wydaje się tutaj wyczerpujące dla charakteru sprawy. Jeżeli o mnie chodzi, to z niecierpliwością czekam na wyjaśnienie słowa „fuks prawny”, oraz dlaczego tego wyrażenia”…w których wynik zależy w szczególności od przypadku…” sąd nie bierze pod uwagę. „Tam gdzie rozróżnienie wprowadził sam prawodawca, tam powinien robić to interpretator” brzmi jedna z złotych reguł interpretacji. Drugim, to szerokie znaczenie dla słowa losowe.
Nie popadajmy zatem w przygnębiający nastrój. Nikt nie liczył przecież, że uda nam się wygrać w I instancji, wszak tutaj sądy nie są zbyt skore do wydawania odważnych decyzji. Przecież jak nie my, to MF by się odwołało. Zatem jeżeli wystawili radcę prawnego, znaczy, że traktują nas poważnie i ostrożnie. Czekamy więc na uzasadnienie wyroku, a potem finisz przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Najważniejsze przed nami. Cieszę się, że news na Poker Texas, o przegranej sprawie wzbudził tyle komentarzy. Znaczy się wszyscy czekamy i mamy nadzieję!
Po rozprawie
Po rozprawie nie było niestety hucznych bankietów, wiwatów i toastów. Wszyscy byliśmy lekko przygnębieni. Zamieniliśmy ze sobą parę słów i się rozeszliśmy. Akurat w stronę dworca szedł Stasiu (L). Odprowadził mnie, a że miałem jeszcze trochę czasu do pociągu pokazał mi „Złote Tarasy” i pogadaliśmy sobie o tym i owym. Dzięki Staszek!
Pismo PZP
Duże zainteresowanie i w większości pochlebne opinie wzbudziło pismo jakie złożyło PZP. Nadzwyczaj przychylnie ocenił je portal Poker Texas. Z tego co wiem, to wprawdzie pisał je tylko jeden z członków PZP, ale konsultowała się w tej sprawie z bardzo wieloma osobami, prosząc o dostarczenie informacji i konsultacje. Wiem, że Góral, Warsaw, Rado, Jani, Blasco, Marta przyczynili się do ostatecznego kształtu pisma i można ich ślad znaleźć w poszczególnych jego fragmentach. W każdym razie ważne, że znalazło się ono w aktach sprawy, jako stanowisko „uczestnika postępowania” PZP i Naczelny Sąd Administracyjny, będzie musiał się z nim zapoznać. Myślę, że obie organizacje wspólnie zrobiły wszystko co tylko można, jeżeli chodzi o drogę sądową. Zostaje nam jeszcze NSA.
Uwagi do bloga proszę piszcie na pneumohey@gmail.com
źródło:
http://hesop.eu/po-wsa-a-przed-nsa